Moje mecze międzypaństwowe – część 12 (2004 rok)
TOMASZ PABIS KING
19 czerwca siedziałem podłamany w domu w Kielcach bo straciłem nadzieję na znalezienie fajnego przejazdu do Portugalii, ale jeden telefon od Tomasza Pabisa wszystko zmienił. – Mam wczasy w Faro. Jedziesz? Zapłaciłem za ciebie – powiedział mój serdeczny kolega. Tylko idiota by się zastanawiał i za parę godzin byłem już w samolocie do Portugalii. Dzień później siedziałem na Estadio Algarve i oglądałem mecz Rosja – Grecja na Euro 2004, kosztował około 100 euro, ale kasa się nie liczyła. Liczyło się to, że tam byłem, w tym uczestniczyłem i spełniałem swoje marzenia. Dzięki Tomaszowi Pabisowi. Nikt nigdy tak świetnie wobec mnie się nie zachował jak on. Trochę lat już minęło, a wspomnienia z plaż, oceanu, dyskotek, imprez i meczów są żywe.




























WOJOWNICY TERIMA












