Piotr Radwański: Zdrój jest lepszy niż… Mirage
Wcześniej w trakcie swojej przygody z futbolem Piotr Radwański nie miał okazji spotkać się z trenerem Ireneuszem Pietrzykowskim. W końcu obaj panowie trafili na siebie z Zdroju Busko i są na razie zadowoleni ze współpracy. Celem zespołu na ten sezon jest utrzymanie w czwartej lidze, co powinno zostać zrealizowane, bo Pietrzykowski, jeden z lepszych fachowców w regionie skomponował fajną ekipę. Zdrój zaliczył cztery wygrane z rzędu, ostatnią z Unią Sędziszów 2:0 przy dużym udziale Radwańskiego.
Który klub z Buska jest lepszy, Zdrój czy Mirage?
Piotr Radwański, piłkarz Zdroju Busko: Zdrój, bo to bardzo dobrze poukładany finansowo i organizacyjnie klub. Tworzymy kolektyw z prawdziwego zdarzenia i każde kolejne zwycięstwo jeszcze nas wzmacnia. Mirage to też w porządku klub, ale zajrzę do niego dopiero po sezonie. Oczywiście zaproszę Grzegorza Figarskiego, legendę Ultra Violetu.
Jak wypada porównanie Zdroju z Neptunem Końskie i Nidą Pińczów, gdzie wcześniej grałeś?
Neptun i Zdrój łączy dużo podobieństw. W Nidzie stawiałem pierwsze kroki, jeszcze w zupełnie innych czasach, gdy grała w dawnej trzeciej lidze. Nie miałem przyjemności zaprezentować się na tym szczeblu, ale skorzystałem z treningów ile się dało.
Nie bałeś się Ireneusza Pietrzykowskiego?
Nie miałem czego, a słyszałem tylko pozytywne opinie o tym trenerze. To jeden z najlepszych fachowców w regionie, co potwierdzam. U niego wszystko jest zapięte na ostatnio guzik, organizacja tip top, zwraca się uwagę na szczegóły, detale. Profesjonalne podejście do treningów, meczów i ekstra atmosfera – to znaki rozpoznawcze Pietrzykowskiego.
Co sobie obiecujesz po występach w Zdroju?
Chcę z kolegami utrzymać się w czwartej lidze i czerpać jak najwięcej przyjemności z gry, treningów. Mamy fajną ekipę, a budują ją kolejne zwycięstwa.
Piłkę traktujesz jako?
Hobby.
Nie wozisz się, bo grasz w czwartej lidze?
Nie ma się czym szczycić. Podkreślam, piłka to moje hobby i chcę jak najwięcej z niego czerpać i dawać Zdrojowi.
Jakie perspektywy ma młody chłopak ze świętokrzyskiej czwartej ligi?
Poza Koroną nie mamy klubów na szczeblu centralnym i to odbija się też na zdolnej młodzieży. Trudniej jej o start, ale i tak twierdzę, że jak ktoś pracuje, pracuje, pracuje to ma większe szanse żeby się wybić.
Reforma rozgrywek ligowych jest potrzebna?
Jak najbardziej. Rywalizacja się zwiększa, a piłkarzy z naszego regionu będą mogli oglądać w akcji w większym zakresie kluby z innych województw. Podniesie się poziom lig i zmniejszy się liczba meczów, które nic nie dają. Trzeba grać jak najwięcej z zespołami, od których można się uczyć i podnosić poziom.
Najlepsi zawodnicy z którymi grałeś?
Nie chcę nikogo pominąć, ale niech będzie – Adam Imiela, Sebastian Hajduk, Michał Świstak, który grał nawet w Cracovii. Z przeciwników wysoko cenię Marcina Kołodziejczyka. On przerasta czwartą ligę i chyba się w niej męczy.
Fot. Kamil Bielaszewski




